Marki odzieżowe stawiają na nowe technologie. Dzięki inteligentnym przymierzalniom czy elektronicznym metkom sprzedaż ubrań może znacząco wzrosnąć

Trwa rewolucja technologiczna w odzieżowych sklepach stacjonarnych. Wprowadzane przez firmę LPP nowe technologie do handlu, w tym testowane właśnie radiowe metki elektroniczne, mają skuteczniej dopasowywać asortyment do oczekiwań klientów. Z kolei inteligentne przymierzalnie pomogą klientom w doborze strojów i dodatków. Tradycyjny handel zmieni się więc w spersonalizowany marketing i sprzedaż omnichannel, w której nie ma podziału na sklepy stacjonarne i online. 

– Jesteśmy po rewolucji e-commerce’owej, która zmieniła naszą branżę i nasze doświadczenia oraz chwilę przed rewolucją technologiczną, która nastąpi w sklepach stacjonarnych. Fashion tech to określenie na wszystkie technologie używane w sklepach i w handlu online, które pomagają sprzedawać odzież i dopasowywać asortyment do oczekiwań klientów. Dzisiejsze technologie pozwalają na personalizowanie preferencji klientów, ale również digitalizację odzieży, lepszą jej prezentację na stronie internetowej czy skuteczniejsze zatowarowanie naszych salonów, zbieżne z oczekiwaniami naszych klientów –podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jacek Kujawa, wiceprezes zarządu LPP.

W czasach, gdy konsumenci mają wiele możliwości wyboru, nowe technologie mogą pomóc markom i sprzedawcom detalicznym w osiągnięciu efektywności biznesowej oraz poprawie oferty. To istotne, zwłaszcza w erze e-commerce, gdzie zakupy są proste, szybkie, a dzięki personalizacji na stronie prezentowane są te rzeczy, które z dużym prawdopodobieństwem trafią w gust klienta. Sklepy stacjonarne, by móc być równie skutecznymi, muszą postawić na nowe technologie.

– Musimy wdrożyć takie technologie, które pozwalają nam zasypać przepaść pomiędzy e-commerce a siecią stacjonarną. E-commerce dostarcza nam mnóstwo danych analitycznych. Możemy dzięki temu monitorować, co robi nasz klient, jakie produkty ogląda, jak często odwiedza naszą stronę, co kupuje. Nasza firma stawia na technologie, które pozwalają nam taką samą analitykę zastosować w naszych salonach – wskazuje Jacek Kujawa.

Firmy modowe, które skutecznie wdrażają odpowiednie technologie, będą mogły zwiększyć swoją przewagę konkurencyjną m.in. poprzez personalizację produktów, zapewnienie nowych doświadczeń zakupowych klientom oraz udoskonalanie procesów logistycznych. Im większa wiedza o klientach, tym większe prawdopodobieństwo przeprowadzenia odpowiednich działań marketingowych. Ponad 60 proc. klientów może zmienić swoje decyzje zakupowe dzięki spersonalizowanemu marketingowi (badania Millward Brown).

– Używamy takich technologii jak mapy ciepła, które pozwalają analizować zachowanie klienta, a przez to optymalizować układ sklepu i dostosowywać go do zaobserwowanych preferencji. Potrafią także zidentyfikować wiek oraz płeć naszych odbiorców. Najnowszą technologią, nad którą pracujemy, jest RFID, czyli radiowa metka elektroniczna, która z odległości kilku metrów pozwala nam zidentyfikować ubranie – wymienia wiceprezes LPP.

Platformy online, jak Amazon czy Zalando, wykorzystują możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja, aby pomóc w uzyskaniu precyzyjnych wyników wyszukiwania produktów. Dzięki temu wyświetlane wirtualne witryny sklepowe są dostosowane do indywidualnych klientów, w oparciu o ich unikalne preferencje. W sklepach stacjonarnych podobne możliwości dają nowe technologie – pozwalają sprawdzić, jakim towarem zainteresowany jest dany klient, jaka ekspozycja przyciągnęła jego uwagę, co bierze do przymierzalni, a co z tego kupuje.

– W przyszłości planujemy uruchamiać inteligentne przymierzalnie, czyli metaforę strony internetowej. Przymierzalnia rozumie, kto do niej wchodzi, co wnosi i zaczyna podpowiadać: „z tą sukienką najlepiej komponuje się ten sweter, te szpilki, przymierz je”. Jeżeli nie pasuje rozmiar, wskaże, jakie inne rozmiary dostępne są w danym sklepie. Wówczas klient poprzez naciśnięcie przycisku będzie mógł przywołać sprzedawcę, który dostarczy mu pożądany towar. To są technologie, które kiedyś były dostępne w e-commerce. Cała rewolucja fashion tech dąży do tego, żeby wyrównać szanse pomiędzy handlem w internecie a handlem w sieci stacjonarnej – podkreśla Kujawa.

Nowe technologie pozwalają także lepiej zarządzać asortymentem. Dzięki dokładnej analizie sprzedaży, LPP do każdego sklepu dobiera odpowiedni towar. To zaś przekłada się na większy koszyk zakupowy i wyższy zysk. Firma stawia też na wielokanałowość (omnichannel), która zwiększa satysfakcję klienta – w przypadku braku danej rzeczy w sklepie stacjonarnym klient może od razu zamówić ją z e-sklepu lub produkt zakupiony online zwrócić lub wymienić w jednym z 1 700 salonów.

– W salonach mamy 6 000 smartfonów, na których mobilna aplikacja pozwala nam monitorować stan towaru i nim zarządzać, a przy tym szybciej dostarczyć klientowi informacje, o które prosi. Strategią naszej firmy jest wykorzystanie wielu kanałów – dzięki podejściu omnichannel jesteśmy w stanie dać naszym klientom więcej możliwości. Klienci w sklepach mogą obejrzeć towar. Jeżeli go nie ma, możemy dzięki aplikacji bardzo łatwo skierować ich do sklepu internetowego, zamówić towar. Dzięki temu powiększamy nasze magazyny salonowe o to, co jest w internecie – relacjonuje Piotr Zyziuk, eneterprise architect w LPP.

Takie rozwiązanie zmniejszy ryzyko, że klient poszuka niedostępnego towaru w konkurencyjnej sieci. Nowe technologie i lepiej dopasowana dzięki nim oferta sprawiają, że klienci chętniej wracają do danego sklepu.

– Inwestujemy w sprzęt, budowę infrastruktury. Dodatkowo kupujemy np. drukarki mobilne do drukowania etykiet i smartfony, na których możemy uruchamiać aplikację. Okazuje się, że koszty budowy infrastruktury Wi-Fi i zakupu sprzętu są niższe w porównaniu do korzyści, jakie mamy poprzez lepsze zarządzanie towarem. Jesteśmy w stanie lepiej alokować produkty do naszych sklepów i dopasować asortyment do oczekiwań naszych klientów, zwiększając przy tym skuteczność sprzedaży – podkreśla Piotr Zyziuk.

Top